Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

0

Murale na Opera Lane

Posted on wtorek, 7 lipca 2015

Kiedyś muszę się przejść po mieście i porobić zdjęcia wellingtońskim muralom bo jest tutaj co oglądać. Miasto uznaje artystyczne murale za świetną metodę zapobiegania graffiti i tagowaniu ale tez na poprawieniu jakości tutejszych ulic i alejek, oraz jako okazje do wykazania się lokalnym artystom. Często konstrukcje użytku publicznego takie jak przystanki czy metalowe skrzynie z licznikami są malowane w różne przeróżne motywy - głównie dotyczące flory i fauny nowozelandzkiej. Tutaj na oficjalnej stronie City Council można zobaczyć przykłady murali w regionie

Dzisiejszy post jest skromny bo pojawia się sztuka uliczna tylko i wyłącznie z jednej alejki - Opera Lane. Nazwa oczywiście wywodzi się od budynku opery która z nią sąsiaduje. Ta alejka jest też co roku fajnie ozdabiana na Festiwalu Światła chociaż przez awarie telefonu nigdy nie pojawiła się na blogu w takim właśnie wydaniu. Cóż, kolejny już w sierpniu ;)







0

KidsCan czyli Bieg Mikołajów

Posted on piątek, 5 grudnia 2014

Mała przerwa od Australii, chociaż to jeszcze nie koniec relacji z wakacji. W środę miało miejsce bardzo fajne wydarzenie w którym brałam udział. KidsCan to organizacja charytatywna skupiajaca się na pomocy dzieciom. Mimo że Nowa Zelandia jest krajem rozwiniętym niestety jest tutaj wiele rodzin które żyje w ubóstwie. Z różnych przyczyn - czasami są to rodziny dysfunkcyjne, czasami po prostu takie które ledwo wiążą koniec z końcem. Organizacja skupia się na dostarczeniu posiłków, ubrań i podstawowej opieki medycznej i działa głównie w szkołach. Pomoc, co najważniejsze jest dostarczana bezpośrednio do dzieci, więc nie ma przypadków kiedy rodzice biorą pieniądze i wydają na papierosy i alkohol czy inne używki.

KidsCan organizują też różne imprezy mające na celu zebranie funduszy. Jedną z nich jest coroczny Santa Run czyli Bieg Mikołajów. Odbywa się on w 18 miastach w NZ na początku grudnia. Bieg jest na odległość 2 km i wcale nie trzeba biec! W Wellington w tym roku pobiegło prawie 1000 osób w tym niemowlaki, osoby starsze, niepełnosprawni fizycznie i umysłowo. Było sporo dzieci i kilka czworonogów. Atmosfera fantastyczna chociaż pogoda nie dopisała. 





Rozgrzewka przed biegiem...

Gotowi. Do Startu. Start!!!!




A tu już mikołajowe selfie zrobione po powrocie do domu :)


7

Makara Beach

Posted on niedziela, 25 maja 2014

Makara Beach to miejsce do którego sympatia mnie kiedyś zabije ;) Trochę jestem melodramatyczna ale do Makary mozna się dostać albo przez Karori albo przez Johnsonville. Z Karori droga jest taka zwykła, trochę nudnawa. Przez Johnsonville widoki zapierają dech w piersiach, o ile ma się czas i odwagę je podziwiać, bo droga jest bardzo wąska i jeszcze bardziej  kręta!

Plaża sama w sobie jest mało przyjazna - kamienista i z gwałtownym spadkiem dna... Bałabym się tam do wody wejść. Ale nie po to się jedzie na Makarę. Jest to cel wielu amatorów kolarstwa górskiego oraz spacerowiczów. Makara Walkway to właściwie 6 km pięknych widoków o ile ktoś ma chęci najpierw sie trochę pomęczyć wchodząc na dość strome wzgórze. Moim zdaniem warto! Cała trasa zajmuje ok 3-4 godziny, my z moim Rudzielcem nie byliśmy przygotowani odpowiednio więc przeszliśmy tylko część.  I tak było fajnie!


Makara to też miejsce zdominowane przez wiatraki. Makara Wind Farm szczyci się 62 turbinami i więcej jest budowanych po drugiej stronie zatoki. W tak wietrznym miejscu jak Wellington takich miejsc powinno byc więcej!
 W drodze do samochodu :)